Forum Wczesniaki Strona Główna Wczesniaki
opis forum
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ewa 26tc wita :)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wczesniaki Strona Główna -> Nasze historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Pon Gru 31, 2007 13:16    Temat postu: Ewa 26tc wita :) Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich forumowiczów (a może właściwie forumowiczki ) serdecznie. Nie wiem czy jestem jedynym facetem na tym forum, być może nie doczytałem jeszcze postów od innych tatusiów Smile. Zacznę może od małego przedstawienia historii Ewy.
04.11.2007 po wizycie u rodziny żona poczuła delikatne skurcze niestety pojawiło się też krwawienie. Krótka konsultacja z prowadzącym ginekologiem uspokoiła nas, kazał wziąć tabletkę (chyba no-spe) i czekać - może samo przejdzie. Wiara w umiejętności tego "ginekologa" to była najgłupsza rzecz jaką w życiu zrobiliśmy. Skurcze i krwawienie minęły na 2-3godz. a później wszystko wróciło. Tym razem juz nie czekając na nic pojechaliśmy do szpitala. Diagnoza: rozwarcie 4cm (poźniej okazało się ze 2cm) i zaawansowana akcja porodowa. "R" -ka przewiozła żonę do szpitala wojewódzkiego w Legnicy bo jak lekarz stwierdził tam dziecko będzie miało "większe szanse". W Legnicy kroplówka na wstrzymanie akcji i chyba suflamidy. Poród udało sie powstrzymać tylko 24 godz. Sad. Ewa przyszła na świat po cesarce z wagą 1000g. dostała 5pkt. apgaar. Czekałem na mojego kochanego "dziabąga" przed porodówką , widziałem jak je przewożą na OIOM. Po 2 godz. mogłem Ewę zobaczyć juz w inkubatorze ledwo widoczną spod całej masy rurek i kabelków. Dostała jakieś 20% szans na przeżycie z powodu bardzo dużego stopnia niedojrzałości płucek. W tej chwili Ewa ma juz 2 mce. Niestety po drodze przypałętała sie infekcja krwi (ziarniakiem), wylew 3/4 stopnia dokomorowy (na szczęście na tą chwilę bez powikłań ładnie się wchłania). Przez 1 ponad mc Ewa była pod respiratorem, 2 tyg temu przełączono ja CPAP (Infant Flow) a od prawie tygodnia oddycha sama Smile. W tej chwili waży 1,5 kg, badania okulistyczne nie wykazały żadnych zmian patologicznych. Mam nadzieję, że dalej będzie dobrze...


Ostatnio zmieniony przez Darecky dnia Czw Wrz 25, 2008 10:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pon Gru 31, 2007 13:16    Temat postu:

Powrót do góry
kirsten



Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 192

PostWysłany: Sro Sty 02, 2008 14:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darecky witaj tatusiu. Pewnie już doczytałeś że wcześniaczki są bardzo silne i wasza Ewunia też na pewno taka jest. Wyjdziecie z wszystkiego tylko potrzeba dużo spokoju, cierpliwości i optymizmu. I mam do ciebie ogromną prośbę wspieraj w najbliższych miesiącach żonę, bo na pewno będzie przechodziła okres, że to wszystko jej wina i że jest najgorszą matką na świecie, ważne żeby nie była wtedy sama, ale miała kogoś kto jej te myśli odegna.
Cieszę się, że tu napisałeś, znaczy że jesteś szczęśliwym tatusiem i przede wszystkim odpowiedzialnym, że szukasz informacji, jako kobieta dziękuję ci.
I trzymam kciuki za was wszystkich.
_________________
"Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje."
blog Kubuli


]

moja BIŻU
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
basia0412



Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 16
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sro Sty 02, 2008 23:21    Temat postu: Witaj Odpowiedz z cytatem

Historia podobna do naszej. Mam nadzieję, że będzie ok, ale rehabilitacja Was nie ominie już teraz szukaj kogoś dobrego od Vojty albo od NTD-Bobath. Wylew 3/4 to juz poważna sprawa, dobrze że się wchłania naszemu synkowi nic się nie wchłonęło. Pozostały dziury, zaniki korowe i podkorowe mózgu. Ale nie jest źle, wiemy ze mogło być gorzej, ale znamy też dzieci, które cudem uniknęły wielu groźnych skutków. Nasz Oli też był miesiąc na respiratorze, potem na inflancie, potem rurką wpuszczali tlen. Przez półtora miesiąca lekarka mówiła że naczynia krwionośne w oczkach pieknie się rozwijają a tu majac prawie dwa miesiace trzeba było szybko operować by uratować wzrok. Zapraszam na nasz blog tam można wiele wyczytać, a w razie czego służę radą i doświadczeniem. Pozdrawiam i zyczę zdrówka Ewie www.olek2005.synek.pl
_________________
Mama Olka z 26 tyg.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Czw Sty 03, 2008 10:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dziękuje serdecznie za miłe słowa:) Wiem, że moja niunia będzie potrzebowała rehabilitacji. Do chwili obecnej niestety o jakichkolwiek ćwiczeniach nie było mowy. Przez cały długi miesiąc pełen smutku, zwątpień i rozpaczy jedyne co słyszeliśmy o naszej niuni to że "stan jest ciężki, ale stabilny". Na szczęście teraz już jest lepiej (odpukać w niemalowane!!!), przybiera na wadze (raz przez dwa dni udało jej sie przytyć całe 100g), oddycha sama (bez tlenu) i nie ma już nawet podawanych kroplówek Smile jednym słowem SIŁACZKA!! Przedwczoraj żona po raz pierwszy mogła ją wziąć na ręce i przytulić. Możemy też sami wykonywać proste zabiegi pielęgnacyjne przy naszej kruszynce. Biorąc pod uwagę to, że dotąd nasz kontakt ograniczał się do mówienia, czytania bajek i oglądania "przez szybkę" to różnica jest kolosalna. Ewa jest pogodnym, ale strasznie ruchliwym dzieckiem, sama potrafi obrócić główkę, największą radochę ma jak leżąc na brzuszku ja podniesie i uda jej się "porozglądać po okolicy", w inkubatorze sama się przemieszcza kładąc się sama w poprzek inkubatora, ostatnio stała się specjalistką od ściągania czujników od pulsoksymetru Smile Jedyne, co mnie martwi to częste "przeciąganie"(czy może prężenie) przy którym popiskuje cichutko, nie zauważyłem takiego zachowania u żadnego niemowlaka .Żona twierdzi, że jestem przewrażliwiony, być może i jestem , ale wiem że wylewy dokomorowe z zasady nie mijają nie pozostawiając śladów. Tu jednak bedzie się musiał wypowiedzieć neurolog.

Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich słoneczka
Darecky
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
basia0412



Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 16
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią Sty 04, 2008 00:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słuchaj, ciekawi mnie dalszy los waszej córeczki, bo tyle ma wspólnego z moim synkiem, że nawet sobie nie wyobrazasz. Mój Oluś to też nas zadziwiał. Najpierw przez miesiąc to się nie ruszał, bo był w śpiączce farmakologicznej i gdyby nie to ze bałam się o stratę pokarmu, to bym beczała na okrągło nad tym bezwiednym ciałkiem. Ale jak już ważył z półtora kilo to się cieszylismy jak szaleni, gdy widzieliśmy jak Olek wysoko podnosi głowę, robi takie akrobacje, że myślelismy że wszystko złe juz za nami. Rehabilitantka mówiła, że to zbyt duże napięcie mięśniowe i miała rację. W pewnym momęcie przestał tak wysoko podnosić głowę, ale jedno sie nie zmieniło do dziś jest ruchliwy, a to lepiej niż miałby lezeć i nie poznawać świata. Zaraz wkleje tu jakaś fotkę półtorakilowego Olka to zbbaczysz co robi dziecko po wylewie. I jeszcze jedno, u nas w szpitalu była rehabilitantka Vojty i ona zajmowała się wcześniaqkami. Naszego Olka cwiczyła Vojtą już w szpitalu jak zszedł z respiratora. Najpierw to było jedno ćwiczenie, tak zwana pierwsza faza, więcej dziecko nie wytrzyma. Ale im wcześniej się zacznie tym lepiej. zaraz znajdę fotki.
_________________
Mama Olka z 26 tyg.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
basia0412



Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 16
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią Sty 04, 2008 00:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Przejrzałam wszystkie fotki i na bardzo wielu się przeciąga, to normalne, a jeczenie? Na każdej wizycie u neurologa(ostatnio dziś rano) mówię, że Olek popiskuje, ale rzadziej niz kiedyś. Dawniej jęczał przez sen. A na razie nie zaprzątaj sobie tym głowy, będzie dobrze. W razie czego pytaj...
[/img]
_________________
Mama Olka z 26 tyg.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Pon Sty 07, 2008 12:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wczoraj nareszcie udało sie dorwać ordynatora. Bilans obecny wygląda następująco: Wylew dokomorowy 3 stopnia (w regresie, brak wodogłowia), dysplazja oskrzelowo płucna i niezamknięty otwór botala. Jakakolwiek rehabilitacja aktualnie wykluczona (przez botala!!! ) prawdopodobna "wycieczka" do Łodzi na operację zamknięcia otworu. Powoli zaczynam rozmowy z fundacjami na temat pomocy w finansowaniu przyszłej rehabilitacji i leczeniu Ewy ....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
basia0412



Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 16
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto Sty 08, 2008 00:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spokojnie, my to wszystko przeszliśmy, oczywiscie mam nadzieje że w Ewy przypadku bedzie jak u nas. Najpierw bali sie o serducho, ale samo się wszystko zamknęło jak miał kilka miesięcy. mimo tego był rehabilitowany Vojtą jeszcze w szpitalu. Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale wiem tez że dla Waszego dziecka jedyną drogą jest jak najwcześniej rozpoczęta rehabilitacja. Gdyby nie nasza praca, Olek pewnie by leżał do dziś, a jest ruchliwy bardzo. Fajnie, że pomyśleliscie o fundacjach, a kto Wam doradził? Pieniadze się przydadzą, chociażby po to zeby rehabilitanci do Was jeździli a nie Wy tułali się po przychodniach. złóżcie też w MOPSIE wniosek o ozeczenie o niepełnosprawności. będzie Wam potrzebne do wielu rzeczy, oczywiscie jak mała wyjdzie ze szpitala, ale zorientować się co i jak można już teraz.
_________________
Mama Olka z 26 tyg.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Wto Sty 08, 2008 15:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj przeczytałam historie Ewy i powiem ci że to bardzo dobrze,że trafiliście do Legnicy.Moja córcia też się tam urodzila .Jeżeli chodzi o erke noworodkową w tym szpitalu to naleZy ona do jednych z najlepszych na Dolnym Sląsku i lekarze są cudownymi ludżmi,a zwłaszcza ordynator Kowalik o ile dobrze pamiętam.Ten człowiek potrafi cały dzień spędzić przy inkubatorze cały dzień jak coś się dzieje.Zresztą cały personel jest tam bardzo oddany.
Historie swojej córci opisałam w wątku jestem mamą skrajnego wcześniaka.Mam nadzieje,że i wasza historia skończy sie sukcesem czego wam z całego serca życze.Pozdrawiam.Gratuluje tak dzielnego maluszka
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Sro Sty 09, 2008 16:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Właśnie się dowiedzieliśmy że nasze kochane maleństwo postanowiło "skopać dupę" botalowi:)))))) USG serca wykazało, ze otwór się zamyka !!!!! Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kirsten



Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 192

PostWysłany: Czw Sty 10, 2008 09:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No silna dziewczynka, brawo dla Ewuni
_________________
"Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje."
blog Kubuli


]

moja BIŻU
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Czw Sty 10, 2008 10:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to gratulacje dla Ewuni - silna dziewuszka
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mamakuby



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 62
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Czw Sty 10, 2008 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam was serdecznie na forum!
Ewunia jest kolejnym dowodem na to ze nasze wczesniaczki sa silne i dzielne =D>Zycze jej aby tak dalej dzielnie walczyla!!!
jesli chodzi o fundusze na rehabilitacje to na pewno przyda sie konto w fundacji ale czasami niestety trzeba samemu walczyc o pieniazki.Nie wiem gdzie pracujecie ale zaklady pracy czasami pokrywaja rehabilitacje.My tez mielismy zalozone konto w fundacji.Wplywaly tam pienazki np.od zakladu pracu mojego taty ktory wystapil z wnioskiem ze ma wnuka wymagajacego intensywnej rehabilitacji.Od dalszej rodziny ,przyjaciol,znajomych .....Bardzo nam pomogly.Dzieki nim moglismy rehabilitacje miec prawie codziennie,co dla Kuby bylo wazne.Jestescie na poczatku drogi na ktorej napotkacie wzloty i upadki,radosci i smutki wiem bo sama krocze po niej juz 7 rok musicie miec duzo cierpliwosci,spokoju samozaparcia i sil do walki o jakosc zdrowia Ewuni czego wam zycze!
Natomiast Ewuni zycze aby jej historia miala szczeliwe zakonczenie.
Mariola mama Kuby
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Pon Sty 21, 2008 13:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pani doktor ostatnio chyba stwierdziła że moja Ewunia za długo już "okupuje miejsce" w szpitalu i zaczęła przygotowania do wypisu małej Very Happy Po botalu nie ma śladu, spadki jak dotąd zanikły, Ewa wtrynia 40ml z butelki (choć czasami jest jeszcze wspomagana sądą) i wreszcie dobiła do 2kg Smile Jesli nic nie stanie na przeszkodzie to może niedługo będziemy mogli się cieszyć naszym maleństwem w domu Smile W tej chwili ostro rozglądamy się za dobrym neurologiem i rehabilitantem. Na oku mamy klinikę we Wrocławiu. Czy ktoś może polecić kogoś z okolic Legnicy????
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Pon Sty 21, 2008 19:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja jeżdze i zresztą od samego początku jeżdziłam do neurologa do Legnicy .Jestem bardzo zadowolona .W szpitalu wojewódzkim tam gdzie teraz leży twoja córcia,a Sciślej w przychodni przy szpitalu przyjmuje pani doktor Kaszewska naprawde super neurolog gorąco ci ją polecam,a jeżeli chodzi o rehabilitacje to my jeżdziliśmy 3 razy w tygodniu do Przychodni do Polkowic ,też sobie ich chwale.Neonatologa masz w Legnicy
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mamakuby



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 62
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pon Sty 21, 2008 21:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Duze brawa dla Ewuni ApplauseApplauseApplause Zyczymy jej szybkiego wyjscia ze szpitala a wam radosci z tego ze wreszcie bedzie z wami.Jesli chodzi o lekarzy to nie pomozemy bo jestesmy z trojmiasta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 08:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darecky jeszcze jedno jeżeli chodzi o Wrocław to powiem ci z ręką na sercu ja osobiście go nie polecam.Jeżdziłam tam na Korczaka z małą na szczepienie preparatem Synargis i w związku z tym moja Julka miała tam badania w przychodni neonatologicznej-okropny syf,cały dzień czekania na lekarza,żeby raczył przebadać dziecko,mimo,że wizyte masz umówioną na godzine,nikt nie liczy się z tym,że dziecko jest małe i potrzebuje jeść.Pani profesor przychodziła kiedy chciał,zostawiała całą poczekalnie dzieci i szła na góre na kawe i wracała po godzinie czy półtorej,a nawet samo ich podejście do rodziców i dzieci też nie godne polecenia.Jeżeli chcesz namiary na Legnickich lekarzy to chętnie ci je podam.
Jeżeli chodzi o samą rechabilitacje to na karcie wypisu będziesz miał jaką metodą Ewa powinna być rechabilitowana.Jeszcze jedno czy Ewa leży już na dole ,na I piętrze czy nadal na erce na górze?
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 11:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

We wrocku zapisałem Ewę na konsultacje u neurologa w "Promyku Słońca". Wczoraj była u Ewy pani neurolog, stwierdziła, że dziecko sie rozwija prawidłowo i że ona nie widzi jakichkolwiek zmian spowodowanych wylewami i że ewentualne skutki być może pojawią się później. Tylko się cieszyć Smile jednak wole dmuchać na zimne... dodatkowa konsultacja uspokoi mnie lub pozbawi złudzeń. Ewa jest nadal na "R"-ce, choć została teoretycznie przepisana na patologię noworodka. Pozostaje tam chyba z powodu braku miejsc. No i jeszcze uczy się jeść z butelki, jak dotąd całkiem nieźle jej idzie:)

Co do szpitali wrocławskich to nawet wołami mnie tam nie zaciągną. Słyszałem już opinie o tych umieralniach. Brud, nieodpowiedzialność, chamstwo i łapówkarstwo. Właśnie niedawno wrócił na "R"-kę wcześniaczek z wrocka. Pojechał w stanie dobrym na operację, wróciła na 2 dzień w stanie ciężkim. Przez jeden dzień zarazili ją jakimiś bakteriami o operacji nawet mowy nie było.

Ile zapłaciłaś za kurację szczepionką synagis???
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 12:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiesz ja też mam złe zdanie o rocławiu.Powiem ci,że gdziebym się nie ruszyła z małą wszędzie słysze pochlebne zdania o ordynatorze z Legnicy- szkoda tylko,że nie ma on prywatnej praktyki.
Jeżeli chodzi o Synargis to zostaliśmy właśnie przez Legnice wytypowani do jego podania i na szczęście zaszczepiliśmy się za darmo,bo Wrocław korczaka prowadził taką akcje.Julka dostała 3 dawki w odpowiednich odstępach i mamy z głowy chorowanie na drogi oddechowe.
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 15:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe, to co nam powiedziała pani neurolog, właśnie potwierdził rehabilitant. Nie widzi nawet potrzeby jakiejkolwiek rehabilitacji... Zobaczymy co powie na to powie wrocław... Moja niunia chyba nie przestanie mnie zaskakiwać oczywiście pozytywnie Smile)))))))))))
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Czw Sty 24, 2008 09:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to faktycznie zaskakujące ...zresztą jakdostaniesz wypis to tam będą wszelkie zalecenia dot.rechabilitacji.A tak wogóle togratulacje...
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
raxneta



Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 130
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lut 07, 2008 14:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam i ogromnie gratuluję cudnej córeczki!!! NA pewno wszystko będzie dobrze!!!!
_________________

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MamaMisia



Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 98

PostWysłany: Czw Lut 07, 2008 17:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czesć Smile

Powiedzmy w ten sposób: Wrocław to nie jest umieralnia, mają najlepszy sprzęt (np. na Kamińskiego jedyny we Wrocku noroczesny laser do leczenia retinopatii) i w zalezności od szpitala różnych świetnych specjalistów. Ale że dzieci jest dużo, a organizacja pracy fatalna, niestety wszędzie się czeka. Dlatego, mimo, że po znajomości możemy się dostac wszędzie (służba zdrowia) sama zdecydowałam się wykonywac badania prywatnie. Szkoda naszego czasu i szkoda dziecka, które się męczy i może podłapać jakies choróbsko w poczekalni (zreszta podłapała - na Kamińskiego zarazili ją wirusowym zapaleniem rogówki, które z małej przeniosło się na nas, i pozostawiło mężowi pamiątkę w postaci zmętnienia). Teraz już nawet oczka sprawdzam prywatnie.
Jakbyście chcieli namiary na tanich, a uchodzących w środowisku za dobrych lekarzy czy rehabilitantów z Wrocławia, dajcie znać.

Jesli zaś chodzi o rehabilitację, bywa, że nie jest potrzebna - nasz Miś urodził się w zamartwicy, dostał 3/4/4 apgar, był reanimowany, miał wylewy III stopnia do obu komór, fatalnie zlokalizowane tuż nad splotem (duże ryzyko porażenia), i ani neurolodzy, ani neonatolodzy (a konsultowało go wielu) nie byli zbyt optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o przyszły rozwój. Wprost mówiono mi, że to będzie dziecko specjalnej troski. Tymczasem rozwija się zupełnie prawidłowo, przegoniła wiek korygowany (wchodzi już w dolne granice normy metrykalnego), i do rehabilitanta jeździmy sobie co 4 tygodnie na kontrolę.
Czego i Wam życzę Smile
No i gratulacje dzielnej córci Smile. Podobna do naszej, chociaż o dwie tabliczki czekolady lżejsza Smile)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Czw Lut 07, 2008 23:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam i dziękuję w imieniu Ewuni za ciepłe słowa Smile
Co do Wrocławia to wątpię czy zmienię zdanie. Dobry sprzęt to nie wszytko. Jeśli nie ma ludzi którzy potrafią z niego zrobić użytek to sprzęt ten ma wartość złomu. Zresztą tam nie chodzi o sprzęt tylko o ludzi, nie powiem na pewno są tam lekarze i pielęgniarki którzy mają powołanie do tej pracy. Niestety są oni w przytłaczającej mniejszości. Ostatni wypad naszego legnickiego wcześniaczka ("bliźniaczki" Ewci) do szpitala na Kilińskiego skończył się wielkim siniakiem na pół dłoni bo jakaś "pielęgniarka" nie dopilnowała wkłucia i całość kroplówki wlała się poza żyłę. Podobno nasz ordynator, człowiek bardzo spokojny i opanowany zrypał babsko, a ta stwierdziła że jest nerwowy a takie przypadki złego wkłucia to normalka. Ja bym takiej babie chyba połamał te łapy gdyby tak skrzywdziła moje dziecko.

Co do rehabilitantów, szukam raczej takich w okolicach Legnicy:)

pozdrowienia dla Misia Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MamaMisia



Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 98

PostWysłany: Pią Lut 08, 2008 09:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miś dziekuje za pozdrowienia i kazała przekazać że "eeeee hyhy k", co zapewne oznacza zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia koleżanki Smile

No niestety sprawność manualna u personelu medycznego zawsze jest bardzo różna, i niestety przy takich żyłkach, jakie mają wcześniaki, wypadki się zdarzają. Własciwie w szpitalu, gdzie leżała nasza córcia, była tylko jedna cudotwórczyni - wkłuwała się do najtrudniejszych żyłek kapilarem z wenflona, bez igły (igłą dziabała tylko skórkę). Do tej pory się zastanawiamy, jak ona to robiła.

A czym będziecie rehabilitować, Vojtą czy Bobathem?
My wylądowaliśmy najpierw u rehabilitantki specjalizującej się w Vojcie, świetnej kobity, która poleciła nam ćwiczenie na przepuklinkę (Misiowi się mięśnie na brzuszku rozeszły na długości jakichś 3 cm). Efekty były rewelacyjne, udało się uniknąć operacji, ale Misio się strasznie stresował, a ja się bałam, ze te skoki ciśnienia mu zaszkodzą na siatkówkę, więc przeszliśmy do innego rehabilitanta. Przepuklinka się zamknęła sama, jak się Mis zaczął turlać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Pią Lut 08, 2008 09:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przekażę Ewuni pozdrowienia od Misia Smile może to ją trochę zmobilizuje do pozbycia się tleno-zależności przy karmieniu. Co do metody to wolę aby ją dobrał neurolog, ostanie badania w szpitalu nie wykazały potrzeby jakiejkolwiek rehabilitacji, troche to dla mnie dziwne
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MamaMisia



Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 98

PostWysłany: Pią Lut 08, 2008 10:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak naprawdę to nie jest dziwne. Dziecka nie rehabilituje się "na zapas", tylko dopiero wtedy, gdy wystąpią jakieś problemy, i pod kątem tych własnie problemów. Na razie Wasza Ewcia robi widocznie wszystko, co ma robić - ma wszystkie odruchy, które powinna miec w tym wieku korygowanym, rusza rękami i nogami, a twarz ma symetryczną, więc nie ma podejrzenia porażeń. Nie oznacza to, że za miesiąc czy za trzy coś nie wyskoczy, ale mimo wszystko dobrze wróży - naprawdę uszkodzone dzieci mają zwykle zaburzenia widoczne od samego początku, a te mniejsze, wychodzące później, można łatwo wyrehabilitować.

My mieliśmy trzy "momenty", kiedy coś nas zaniepokoiło - na początku, gdy wróciła ze szpitala, nie udawało się wywołac odruchu Moro (taki pajacyk przy głośnym dźwięku). Upuszczaliśmy na ziemię przedmioty, klaskaliśmy, pediatra walił w łóżeczko i nic. Słuch był przebadany, więc wiedzieliśmy, że nie jest głucha. Neurolog wywołał odruch bez probemu wyciągając spod niej kocyk, i o dziwo od tego czasu zaczęła mieć poprawny odruch moro. Widocznie potrzebny był taki "wyzwalacz".
Za drugim razem, jak niunia miała korygowane 2 miesiące, neurolożka wysłała nas do rehabilitanta ze względu na obniżone napięcie (nie podnosiła głowy leżąc na brzuszku). Rehabilitant kazał zaczekac miesiąc i po miesiącu okazało się, że już wszystko ok.
Ostatnio zaś mała zaczęła wykazywac tendencję do wyginania się w rogalik przy obracaniu na boczki. Dostaliśmy ćwiczenie do wykonywania w domu i po 2 dniach (!) zaczęła się obracać poprawnie.
Przy pozostałych wizytach u neurologa i rehabilitanta "odeszliśmy z kwitkiem", bo wszystko było w normie.

Masz więc zupełną rację ciesząc się, że wszystko na razie ok, bo to dobrze wróży, ale gdyby w przyszłości coś wyskoczyło, to też się nie martw - poza dużymi porażeniami, których nie macie, wszystko da się wyciwczyć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Pią Lut 08, 2008 18:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Darecky ja z kolei polecam zaopatrzenie się w taki rogal ,zazwyczaj wcześniaki na nim leżą,nawet w inkubatorze robione są w Legnicy takie wałki owiniente pieluszką na których leżą maleństwa.Bardzo pomocne w dalszej rechabilitacji.Julcia była na nim bardzo długo ukladana.Nam to zalecila rechabilitantka i powiedziała jak go zrobić.Możliwe,że można je teraz gdzieś kupić,ale my mieliśmy robiony własnoręcznie i spisał sie na medal.
A jak tam mała czy już zaczeła sama oddychać,bo z tego co doczytalam nadal ma wpuszczany tlen do inkubatora?
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Darecky



Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 46

PostWysłany: Pią Lut 08, 2008 21:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Od prawie 3 tygodni Ewunia jest poza inkubatorem, oddycha sama bez tlenu choć na początku miała spadki, do niedawna potrzebowała niewielką ilość tlenu przy karmieniu, a teraz już w poniedziałek zabieramy nasze maleństwo do domu Smile))))), w szpitalu leży w rożku, oprócz nas już chyba wszystkie pielęgniarki noszą nasza pannice na rękach Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piska



Dołączył: 22 Paź 2007
Posty: 178
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Sob Lut 09, 2008 16:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to moje szczere gratulacje.Ciesze się razem z wami.W końcu doczekacie się maluszka w domu.Wiesz ja też pamiętam jak Julka była noszona przez personel oddziału na rękach,rozumiem,że teraz leży na noworodkach na I piętrze?Tam też są super pielęgniarki i tam będziecie jeżdzić do poradni neonatologicznej.
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Sob Lut 09, 2008 16:56    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wczesniaki Strona Główna -> Nasze historie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Wczesniaki  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group